„Niechciany współlokator” A.T. Michalak

Gdy przyjaciel narzeczonego jest największą miłością twojego życia

Sydney, początkująca malarka, mieszka w Nowym Jorku. Właśnie szykuje się do ślubu z dobrze zapowiadającym się prawnikiem Colinem. Przyszły mąż jest czarujący i przystojny, ma tylko jedną wadę. Niewłaściwego przyjaciela. Młody pediatra Logan Pierce jest znany z imprezowego stylu życia i lekkiego podejścia do kobiet. Logan dostał się na rezydenturę na oddziale pediatrii nowojorskiego szpitala i poprosił Colina o przysługę. Chciałby na jakiś czas zamieszkać z nim i z Sydney.

Podczas gdy Colin szczerze się cieszy z takiego obrotu spraw, jego narzeczonej wcale nie jest do śmiechu. Zgodziła się na chwilową obecność współlokatora wbrew sobie. Logan Pierce nie jest dla niej tylko przyjacielem Colina. Jest kimś więcej. Niespełnioną miłością, o której Sydney za wszelką cenę pragnie zapomnieć…

#Współpraca reklamowa

Hej, hej, Moliki
Jak się macie? Humory dopisują?

Przychodzę dziś do Was z krótką recenzją najnowszej książki A.T. Michalak, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Editio Red. Autorka ma już na swoim koncie kilkanaście tytułów, z czego, jeśli dobrze liczę, większość przeczytałam. Ci z Was, którzy są ze mną dłużej, wiedzą, że twórczość pani Ady przewija się na moim profilu. Mam też do niej ogromny sentyment, bo jako jedyna autorka na targach książki nie tylko wiedziała, kim jestem, ale jeszcze zwróciła się do mnie po imieniu, zanim zdążyłam się odezwać, a to uwierzcie, zrobiło na mnie ogromne wrażenie!!!
Ale dobrze, koniec prywaty, czas na opinię i obiecuję, będzie krótko!

Tym razem autorka zabiera nas do świata początkującej malarki Sydney oraz jej narzeczonego, prawnika Colina. Tworzą oni przykładną parę, w której wszystko układa się tak, jak powinno…oczywiście do czasu. Colin oznajmia Sydney, że na jakiś czas zamieszka z nimi jego najlepszy przyjaciel Logan. Problem w tym, że Sydney organicznie go nie znosi. Mimo to Logan wprowadza się do ich mieszkania — i jak możecie się domyślać, nic już nie będzie takie proste.

Przyznam szczerze, że początkowo fabuła wydała mi się dość oklepana. Jednak autorka jak zawsze pozytywnie mnie zaskoczyła. To nie tylko lekka historia o młodych ludziach, których łączy miłość i chemia, która mimo upływu lat nie słabnie. Sydney i Logan to nietuzinkowe postacie, pełne wad, popełniające błędy, dzięki czemu są bardzo prawdziwi i naturalni. Nie ukrywam, że moją czytelniczą sympatię całkowicie skradł Logan jako cudowny pediatra. Nie dajcie się jednak zwieść pozorom. Pod warstwą romansu z motywem hate-love kryje się słodko-gorzka opowieść o trudnych wyborach, błędach, próbach wybaczenia i zrozumienia, zdradzie, a także o sile przyjaźni i miłości. Całość napisana jest lekko, przyjemnie i wciągająco, a to chyba znaczący walor. Absolutnie nie spodziewałam się takiej historii i to w jak najlepszym znaczeniu. Jestem mile zaskoczona i przekonana, że jeśli po nią sięgniecie, spędzicie naprawdę dobry czas. Autorce gratuluję kolejnej udanej książki, a Wam szczerze polecam ją na zimowy wieczór z kubkiem herbaty z miodem i cytryną.

Za możliwość poznania tej historii dziękuje EditioRed.

„Niechciany współlokator” do kupienia na Bonito