„Naucz mnie wygrywać” Tessa Bailey
Wells Whitaker był kiedyś gwiazdą golfa. Teraz się pogubił. Jego pewność siebie wyparowała. A kariera zawisła na włosku. Do tego jest zbyt uparty i dumny, by przyznać, jak bardzo potrzebuje pomocy. Ma jednak szczęście, bo pewna rudowłosa dziewczyna wciąż w niego wierzy i nigdy nie przestała mu kibicować.
Josephine Doyle, bezczelnie szczera, ale lojalna fanka. I ostatnia nadzieja.
Oboje nie mają nic do stracenia.
Zawierają układ: ona pomoże mu wrócić na szczyt, on podzieli się wygraną. Bez emocji. Bez komplikacji. Bez zobowiązań.
Ale wspólne podróże, długie dni na polu golfowym i noce, które kończą się zbyt blisko siebie, szybko zmieniają zasady gry…
Bo co, jeśli za gniewem i sarkazmem kryje się ktoś, kto potrafi kochać naprawdę? I widzi w Tobie więcej, niż Ty sam jesteś w stanie dostrzec.
Oczywiście, można się przed tym bronić, tyko po co?
Czasem jedna osoba wystarczy, by wszystko zmienić.

#Współpraca reklamowa
Witajcie moje Moliki, dziś ponownie zabieram Was na małą literacką wycieczkę. Tym razem przenosimy się, uwaga na… pole golfowe! Dlaczego by nie? Tego jeszcze nie było, a bynajmniej u mnie. To właśnie tam poznajemy młodą Josephine Doyle, dziewczynę, która za wszelką cenę chce udowodnić sobie i światu, że cukrzyca nie ogranicza jej w żadnym aspekcie życia. Owszem, musi pilnować poziomu cukru, trzymać się odpowiedniej diety i w razie potrzeby sięgać po insulinę, ale nie zamierza pozwolić, by choroba odebrała jej marzenia. Josephine pragnie również pokazać rodzicom, że potrafi samodzielnie prowadzić ich rodzinny sklep z akcesoriami golfowymi, gdzie nawet udziela lekcji gry. Wszystko szło pięknie i zgodnie z planem… do czasu, aż jeden kataklizm i zalanie sklepu postawiły pod wielkim znakiem zapytania jej przyszłość oraz rodzinne dziedzictwo.
Jakby tego było mało, Josephine jest wierną fanką pewnego znanego golfisty, tak oddaną, że nawet on sam wie, iż to właśnie ona jest tą jedyną, taki numer jeden, najwierniejszą fanką na całym świecie. Problem w tym, że Wells Whitaker, bo o nim mowa, również przeżywa swój kryzys. Jego gra to ostatnio pasmo porażek, a szanse na zakwalifikowanie się do najbliższych zawodów są praktycznie zerowe. Mimo to Josephine kibicuje mu do samego końca… aż do pewnej rozgrywki, która zmieniła wszystko.
Jak zapewne się domyślacie, ich drogi ponownie się przetną i mogę Was zapewnić, że będzie elektryzująco, intensywnie i naprawdę goooorąco.
Muszę Wam powiedzieć, że bawiłam się świetnie podczas taj lektury. Panna Doyle to fajna bohaterka, której trudno nie polubić. Ale dla mnie prawdziwą czytelniczą gwiazdą jest zdecydowanie Wells, niegrzeczny golfista, który ma w nosie cały świat i wszystkich wokół. Ludzie się od niego odwracają, a mimo to jest magnetyczny, przyciągający i pełen sprzeczności. Oboje są jak ogień i woda, a ich burzliwa relacja na polu golfowym wciąga już od pierwszych stron.
Autorka świetnie stopniuje emocje i napięcie między nimi. Choć bohaterowie tak bardzo się różnią, pasują do siebie idealnie. Ich rozmówki, cięte riposty i wzajemne przekomarzanie naprawdę bardzo dobrze się czyta. Cała fabuła jest dobrze przemyślana, może odrobinę przewidywalna, ale za to pełna emocji, rodzącego się uczucia, kontrastów, trudnej przeszłości i choroby, która stanowi ważny, ale nienachalny element historii.
Spędziłam z tą opowieścią bardzo przyjemny czas.
Zdecydowanie polecam i szczerze zachęcam Was, do poznania tej historii!
Za możliwość poznania Wellsa i Josephine dziękuję Wydawnictwu Muza.

