„Niegrzeczne dzieci” Marcel Moss

JEDYNA OCALAŁA ZNA PRAWDĘ. ALE CZY ODWAŻY SIĘ JĄ UJAWNIĆ?
Rok 2008. Brzozowem, niewielkim miastem u podnóża Bieszczad, wstrząsa makabryczna zbrodnia. W domu Ryszarda i Doroty Górskich giną małżonkowie oraz troje dzieci, które wychowywali jako rodzina zastępcza. Sprawcą okazuje się ich syn, Fryderyk. Oszczędza tylko swoją biologiczną córkę, Natalię. Kiedy ratownicy odnajdują dziewczynkę, ta powtarza w kółko jedno słowo: „mama”.
Rok 2026. Reportażysta Kornel Malicki bada sprawę śmierci Patryka Konopskiego – nastolatka z Wołkowyi, brutalnie skatowanego przez rówieśników i porzuconego w lesie. Wkrótce zgłasza się do niego dorosła Natalia. Chce, by Kornel pomógł jej odkryć prawdę o tragedii sprzed osiemnastu lat. W zamian oferuje mu historię, z której może powstać kolejna powieść. Naciskany przez wydawcę Malicki zgadza się przyjrzeć sprawie. Nie wie jeszcze, że im głębiej zanurzy się w przeszłość rodziny Górskich, tym trudniej będzie mu się z niej wydostać. Bo niektóre tragedie wcale nie kończą się wraz ze śmiercią ostatniej ofiary.
CO TAK NAPRAWDĘ WYDARZYŁO SIĘ W DOMU GÓRSKICH?
JAKI ZWIĄZEK ZE ZBRODNIĄ SPRZED LAT MA ŚMIERĆ PATRYKA?
I CZY KORNEL WRESZCIE UPORA SIĘ Z DEMONAMI PRZESZŁOŚCI?

Źródło opisu: https://www.wydawnictwofilia.pl/Ksiazka/1851

#Współpraca recenzencka

Hej hej, Moliki! Tak jak wspominałam w mojej poprzedniej recenzji, znów przybywam do Was z krótką opinią o kolejnej książce napisanej przez mężczyznę! I ponownie padło na twórczość Marcela Mossa. „Niegrzeczne dzieci” to kolejny tom z Kornelem Malickim w roli głównej. Malicki, bestsellerowy reportażysta, dopiero co zmierzył się z historią zaginionej Klaudii oraz masakrą podczas szkolnego obozu nad Jeziorem Solińskim. Szukając materiału na nowy reportaż, próbował jednocześnie odnaleźć swoją matkę, a to, czego się wtedy dowiedział, wciąż w nim siedzi i mówiąc zupełnie kolokwialnie, nadal tego wszystkiego nie przetrawił. Tymczasem dochodzi do kolejnej tragedii, brutalnego skatowania niewinnego nastolatka. Kornel wycofuje się z pisania reportażu o wydarzeniach sprzed lat, sam nie wiedząc, co ma dalej zrobić ze swoim życiem. Nowa makabryczna sprawa szybko jednak przyciąga jego uwagę, a przy okazji także uwagę osób, które zdecydowanie nie należą do bezpiecznych i biorą na celownik Kornela. Jakby tego było mało, do jego wydawcy zgłasza się kobieta, która po latach chce rozliczyć się ze swoją przeszłością i głęboko wierzy, że tylko Kornel może jej w tym pomóc. Co wyniknie z tego całego zamętu? Tego Wam oczywiście z jawną premedytacją nie zdradzę, ale mogę Was tylko zapewnić, że będzie się działo.
O ile „Ego”, czyli książkę, którą czytałam tuż przed „Niegrzecznymi dziećmi”, można było spokojnie pochłonąć bez znajomości poprzedniego tomu, tak tutaj uważam, że bez wcześniejszej części trudno byłoby się odnaleźć. Szczerze mówiąc, Kornel w tym tomie działał mi na nerwy i to praktycznie do samego końca. Muszę też przyznać, że chyba zrobiłam sobie lekką krzywdę, czytając dwie książki autora pod rząd, każdą z innej serii. Miałam tak kiedyś z Pauliną Świst, czytałam dwie serie naprzemiennie i finalnie obie historie zlały mi się w jedną całość. Tutaj aż tak nie było, ale jednak zabrakło mi takiego oddechu między jedną opowieścią a drugą. Ale to tylko taka moja mała dygresja. Historia oczywiście ma swoje niezawodne tempo, a zwroty akcji potrafią naprawdę zaskoczyć. To, co działo się u Górskich, momentami aż jeży włos na głowie. To zdecydowanie nie jest łatwa opowieść i z pewnością zostanie ze mną na dłużej. Autor świetnie pokazał, jak skomplikowane potrafią być relacje rodzinne oraz jak bardzo wypaczone może być pojęcie miłości. A zakończenie? Panie Marcelu, tak się czytelnikowi nie robi i Pan doskonale wie, o czym mówię. Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak tylko czekać na kolejny tom.

Choć główny bohater momentami działał mi na nerwy, książkę pochłania się błyskawicznie. Autor nie przeciąga, nie rozdrabnia się, nie zasypuje zbędnymi opisami i właśnie to lubię najbardziej w jego książkach. Ta historia jest intensywna, emocjonalna i trudno będzie o niej zapomnieć. Moje Molik, ja osobiście polecam ją Waszej uwadze.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Filia.