„Grobla” Paweł Jaszczuk

Zaginiony muzyk. Martwe licealistki. Detektyw, który nie ufa nikomu – nawet sobie.

Edward Moza, szorstki i niepokorny szef Biura Detektywistycznego MOZA, zostaje wciągnięty w śledztwo, które zaczyna się od zaginięcia znanego akordeonisty, a kończy na odkryciu mrocznej prawdy o współpracownikach.

Konkurencyjna agencja, upadek zaufania, tajemnicze rytuały i śmierć, która czai się przy grobli, to tylko kilka wątków w tle. Gdy wszystko się sypie, Moza musi zdecydować, komu jeszcze warto wierzyć. Czy zdoła ocalić porwaną dziewczynę i odkryć, kto naprawdę stoi za serią zbrodni?

W „Grobli” , współczesnym kryminale, Paweł Jaszczuk buduje misterną intrygę opartą na lojalności i zdradzie, serwując czytelnikowi zaskakującą fabułę.

Źródło opisu: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5248620/grobla

#Współpraca recenzencka

Hej hej Moliki, Ci z Was, którzy znają już trochę moje czytelnicze gusta, wiedzą, że moją drugą miłością, oczywiście zaraz po romansach, no cóż, mam jednak romantyczną duszę, są jednak kryminały. I jeśli dobrze pamiętam, dość często Wam o tym wspominam. Mimo to jakoś częściej trafiały do mnie romanse (niekoniecznie nawet te takie słodziutkie) niż coś bardziej mrocznego. Jednak w ostatnim czasie coraz częściej wracam do kryminałów i chyba, tak zwyczajnie potrzebowałam takiej zmiany.

Dlatego też, gdy dostałam propozycję przeczytania „Grobli”, nie mogłam sobie tego odmówić. A że nadal ciągniemy pasmo męskiej literatury, ponownie sięgnęłam po twórczość autora. I powiem Wam tak w sekrecie, mam w zanadrzu jeszcze jedną jego historię, o której opowiem Wam w kolejnym poście...

Wracając jednak do „Grobli”… Powiem Wam szczerze, że początkowo miałam do tej książki bardzo mieszane uczucia. Podchodziłam do niej sceptycznie, choć jednocześnie czułam się nią dziwnie zaintrygowana. Nie wiem, skąd to wahanie, ale tak po prostu było. Ale…. z każdą kolejną stroną moje nastawienie zaczęło się zmieniać.

I obiektywnie stwierdzam, to naprawdę zacny kryminał osadzony w polskich realiach. Bawiłam się przy nim świetnie, o ile oczywiście przy kryminałach i morderstwach można się „bawić”. Tytułowa grobla, tajemnicze zniknięcie akordeonisty, morderstwa nastolatek, konkurencja, profilerka, byli pracownicy… prawdziwy miszmasz, który na pierwszy rzut oka nie ma prawa się łączyć, a jednak tworzy spójny, gęsty klimat. Z jawną premedytacją nie nakreślam Wam całej fabuły ani nie naprowadzam na konkretne osoby, aby nie odbierać Wam odkrywania tej historii po swojemu.

Mogę Wam za to powiedzieć, że to przemyślana i niebanalna książka, która ma w sobie wszystko, co dobry kryminał powinien zawierać. Pomysł jest niekonwencjonalny, a dodanie wycinków z gazet i elementów dziwnego rytuału to dla mnie taka wisienka na torcie. Nadało to zdecydowanie całej historii charakteru i odpowiedniego kolorytu.

Styl autora jest jasny, prosty i konkretny, co uważam za duży plus. Nie ma tu przekoloryzowanych opisów ani niepotrzebnych zawiłości czy kwiecistych upiększaczy. Może gdzieniegdzie brakuje większego rozwinięcia niektórych wątków, ale w ogólnym rozrachunku wcale to nie przeszkadza. Wykreowani bohaterowie są ludzcy, mają swoje wady, swoje słabości, to zdecydowanie postacie prawdziwe, a nie wyidealizowane twory, co bardzo doceniam.

Polecam „Groblę” Waszej uwadze, jeśli szukacie ciekawej, klimatycznej lektury na jesienny wieczór.

Za możliwość poznania tej historii, dziękuję Wydawnictwu Szara Godzina.