„Od zawsze i na zawsze” Kinga Paulina Zabiega
CZASEM GRANICA MIĘDZY NIENAWIŚCIĄ A CZYMŚ ZNACZNIE SILNIEJSZYM JEST NIEBEZPIECZNIE CIENKA.
Zoe Adams ma wszystko pod kontrolą: naukę, taniec i swoje życie. Jednego tylko nie potrafi uporządkować – relacji z Cameronem White’em, aroganckim kapitanem drużyny koszykarskiej i jej odwiecznym wrogiem. Od dziecka łączy ich niechęć podsycana przez rodzinne spotkania, wspólne wakacje i wzajemne prowokacje.
Granice, które latami ich chroniły, zaczynają się zacierać. Napięcie rośnie, sekrety wychodzą na jaw, a Zoe odkrywa, że Cameron nie jest tym, za kogo zawsze go uważała. Gdy przeszłość zaczyna jej zagrażać, musi odpowiedzieć sobie na jedno pytanie: Czy można zaufać komuś, kto przez całe życie był wrogiem?
Źródło opisu: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5234049/od-zawsze-i-na-zawsze

#Współpraca recenzencka
Dzisiaj, moje kochane Moliki, mam dla Was coś zupełnie innego niż dotychczasowe fantasy czy mafijne klimaty, które jak wiecie doskonale, po prostu uwielbiam. Choć lata nastoletnie mam już dawnooooo za sobą, przychodzę do Was z recenzją historii o dwójce młodych ludzi, których od zawsze łączyło jedno… NIENAWIŚĆ.
Zoe to dziewczyna z ogromną pasją i wielkim sercem. Jedna z najpopularniejszych uczennic w szkole, lubiana, sympatyczna i ambitna. Całą siebie wkłada w naukę i taniec, a jednocześnie nie zaniedbuje przyjaciół ani swojej rodziny. W jej idealnie poukładanym życiu jest jednak jeden, upierdliwy wyjątek. Cameron White, kapitan szkolnej drużyny koszykarskiej, równie popularny co irytujący, zwłaszcza że nie potrafi wytrzymać pięciu minut w jej towarzystwie bez docinek i słownych przepychanek. A mimo to ta dwójka zna się praktycznie od dziecka. Ich rodzice przyjaźnią się od lat, mieszkają naprzeciwko siebie, a starszy brat Camerona jest… najlepszym przyjacielem Zoe. Mimo to między nimi od dawna iskrzy i to bynajmniej nie w romantyczny sposób. W końcu po kolejnej kłótni, czara goryczy się przelewa. Rodzice, zmęczeni ich niekończącymi się sprzeczkami, wpadają na pomysł idealnej kary. Zoe ma pomóc Cameronowi podciągnąć oceny, a on ma ją wozić do szkoły i na wszystkie zajęcia. Co więcej, na imprezy mają chodzić razem. Jeśli jedno nie idzie, drugie też zostaje w domu.
Czy taka przymusowa bliskość może przynieść coś dobrego? Czy jest szansa, że z tej mieszanki wybuchowej narodzi się coś więcej niż kolejne awantury? A może doprowadzi to do pełnej eskalacji ich konfliktu?
Oczywiście moje kochane Moliki po odpowiedzi na te i inne pytania odsyłam do książki.
„Od zawsze i na zawsze” to nie tylko historia o młodych ludziach, których połączyła nie tylko miłość, ale też niesamowita chemia i nienawiść, która przez lata wcale nie osłabła. Zoe i Cameron to bohaterowie, których nie da się nie lubić, są pełni wad, popełniają błędy, reagują impulsywnie, ale właśnie dzięki temu wydają się tak prawdziwi i bliscy. Autorka nie boi się trudnych tematów. Zoe doświadcza czegoś, co dla każdej kobiety byłoby najgorszym koszmarem. To sprawia, że ta historia nie jest jedynie lekkim romansem z motywem hate-love. Pod powierzchnią nastoletnich sprzeczek kryje się opowieść o zaufaniu, przełamywaniu uprzedzeń, o sile przyjaźni i o tym, że czasem osoba, której najbardziej nie znosimy, może okazać się tą, której najbardziej potrzebujemy.
Granica między nienawiścią a miłością jest tu wyjątkowo cienka, czasem wystarczy jedno słowo, jeden gest, by wszystko zaczęło się zmieniać. Autorka świetnie to uchwyciła, tworząc historię słodko-gorzką, pełną emocji, trudnych wyborów, prób wybaczenia i zrozumienia. A wszystko to napisane lekko, przyjemnie i zaskakująco dobrze Przyznaję się bez bicia, nie spodziewałam się takiej historii. Jestem pozytywnie zaskoczona i przekonana, że jeśli po nią sięgniecie, spędzicie z nią naprawdę dobry czas. Autorce gratuluję udanej kolejnej lektury, a Wam, szczerze polecam tę książkę.
Za możliwość poznania tej historii dziękuję autorce oraz Wydawnictwu ReWizja.

