„Gdzie jest kupa? Wakacje.” Praca zbiorowa

Pełne humoru, zaskakujące i niezwykle KUPASTYCZNE wyszukiwanki! KUPA śmiechu, zakomitej zabawy i wspaniałych ćwiczeń na spostrzegawczość i myślenie logiczne! Szkoła się skończyła, słońce świeci, a wakacyjne kupy przeżywają podróż życia… więc chwyć paszport, spakuj walizkę i wyrusz w podróż dookoła świata razem z grupą kupastycznych ziomali! Szukaj kup ukrytych na piaszczystych plażach i w tętniących życiem miastach, na kempingach i przy słynnych zabytkach. Sprawdź, czy uda ci się wypatrzyć także wyjątkowe Kangurzątko!

Źródło opisu: https://www.demart.com.pl/

#Współpraca recenzencka

Hejka moje Moliki, prawda, że są takie książki dla dzieci, które od pierwszego przekartkowania wywołują u nas dorosłych natychmiastowy ubaw? Dokładnie tak było i u mnie, bo ta świetna wyszukiwanka od razu przywołała wspomnienia z czasów, kiedy szukałam Wally’ego w biało czerwonym ubraniu w tłumie kolorowych postaci. To dokładnie ten sam klimat i ta sama ekscytacja, tylko w dużo bardziej współczesnym i zabawnym wydaniu.

Zabawne jest tu naprawdę wszystko, zwłaszcza temat, który w moim domu pojawia się zaskakująco bardzo często – „Kupa”. Nie mam pojęcia, jak jest u Was, ale to u mnie naprawdę bywa motywem przewodnim i wcale nie żartuje. Nie muszę Wam chyba tłumaczyć, jaki szał wywołała ta książka, kiedy tylko moje dzieci zobaczyły, co właściwie mają wyszukiwać. Śmiech był natychmiastowy, a rywalizacja rozpoczęła się szybciej, niż zdążyłam nawet spokojnie pomyśleć. Dzieciaki prześcigały się, kto pierwszy znajdzie wszystkich bohaterów, kto wypatrzy więcej ode mnie, a kto odkryje najbardziej unikatowy szczegół. Ja oczywiście dawałam im fory, ale frajda była ogromna.

Książeczka jest kolorowa, pełna drobnych elementów i naprawdę zmusza do skupienia. Wciąga tak, że nawet nie zauważasz, kiedy mija pół godziny. Sama idea wyszukiwanek jest wyjątkowa, a przynajmniej dla mnie, bo to uwielbiam, ale nie zmienia to faktu, że potrafią połączyć całą rodzinę przy jednym stole, wyciszyć emocje, a jednocześnie rozbawić do łez. To świetny sposób na ćwiczenie spostrzegawczości, koncentracji i cierpliwości, ale też po prostu fantastyczna zabawa, która nie wymaga baterii, internetu ani specjalnych warunków, a umówmy się elektronika nas zalewa z każdej strony.

Dlatego taka książka sprawdzi się idealnie nie tylko w domu, ale też na WAKACJACH. W czasie niepogody, co nie jest u nas absolutnym zdziwieniem, podczas dłuższej podróży, w pociągu, samolocie czy nawet w przerwie między plażowaniem, wystarczy ją otworzyć, a dzieci natychmiast znikają w świecie kolorowych ilustracji. A dorośli… cóż, często znikają razem z nimi.

Ta wyszukiwanka to humor, odrobina absurdu i temat, który dzieci niezmiennie bawi. U nas wywołała salwy śmiechu i natychmiast trafiła do kategorii „zabieramy na wakacje”. Jeśli więc szukacie książki, która rozbawi, zaangażuje i sprawi, że cała rodzina będzie siedzieć z nosami w ilustracjach, to zdecydowanie warto po nią sięgnąć. My z całego serducha ją polecamy!

Za możliwość tej zabawy dziękuję Wydawnictwu Demart.

„Gdzie jest kupa. Wakacje” do kupienia na Bonito